<empty> <empty> <empty> <empty>

Ładowanie...

 
 
 



Wpisz tu swój email:

 







Artykuł: Parę nieporozumień

Artykuł ostatnio modyfikowany: 2008-05-09 13:47:54

autor: Marek Jerfemienko

W praktyce i publicystyce światowej Partnerstwo Publiczno-Prywatne nazywa się Public-Private Partnership. I koniecznie trzeba to odróżniać od tak zwanego PFI, czyli Private Finance Involvement - Udział Kapitału Prywatnego. To drugie to właśnie tylko wkład kapitału prywatnego, na przykład do spółki komunalnej, nie PPP.

A więc na przykład Partnerstwem P-P nie jest spółka skarbu gminy, do której przedsiębiorca prywatny wprowadza, drogą zakupu udziałów czy akcji, swoje środki finansowe. Nie jest nim też budowa supermarketu przez prywatną firmę, do którego, na mocy porozumienia, gmina wybuduje drogę oraz rurę.

Dwie różnice

Tak kontrakt PPP, jak prywatyzująca się spółka komunalna, realizują proces dostarczania usług publicznych. W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z zastępowaniem finansowania ze środków publicznych finansowaniem ze środków prywatnych. Ale na tym kończą się podobieństwa. Dwie cechy odróżniają projekt PPP od innych form współpracy kapitałów publicznego i prywatnego, na przykład od spółek.

Spółka jest samodzielnym podmiotem, nie działa jednak na podstawie wynegocjowanej z gminą umowy cywilno prawnej, lecz ustawy. Można oczywiście mówić o powiązaniach pomiędzy spółką, a jej współwłaścicielem, gminą. Trudno jednak mówić o partnerstwie pomiędzy nimi, jako że podmioty te nie mogą układać się swobodnie.

Dlatego podstawową cechą kontraktu PPP jest to, że jego realizacja nie odbywa się na gruncie prawa handlowego, czy innych ustaw konstytuujących PPP, bo takie nie istnieją, lecz na podstawie wieloletniej notarialnej umowy cywilno prawnej, zawieranej pomiędzy jednostką samorządową, a podmiotem prywatnym. A więc umowy, w której strony w sposób dowolny kształtują swoje prawa i obowiązki w ramach obowiązującego prawa.

Druga niezbywalną cechą PPP jest podział ryzyk. Jest on możliwy tylko w na drodze swobodnego kształtowania umowy pomiędzy dwoma partnerami. Opiera się on na zasadzie - ten bierze określone ryzyko, komu łatwiej będzie się z nim uporać. Spółka gminna z władzami gminnymi nie mogą się tak swobodnie układać.

Jest to nawiasem jedna z istotnych korzyści PPP dla gminy. Jeśli buduje ona cokolwiek bez Partnerstwa, lub jako właściciel spółki komunalnej - ponosi wszelkie ryzyka. Jeśli z partnerem, zazwyczaj tylko określoną w umowie część ryzyk. Nie mówiąc o tym, że to nie ona finansuje budowę obiektu, na bazie którego udzielane są publiczne usługi.
Jakie zasilanie

Bardzo ważnym rozróżnieniem pomiędzy Partnerstwem, a spółką jest “gatunek” środków finansowych, jakie wprowadza strona samorządowa do funkcjonującego kontraktu PPP z jednej, lub do spółki - z drugiej strony.

Na przykład w Ostrowie Wielkopolskim, w którym to w największym stopniu sprywatyzowano usługi komunalne, strumień środków z budżetu miasta, za pomocą których obejmowane są przez miasto kolejne udziały w spółkach komunalnych, zasila inwestycje spółek.

Tymczasem w kontrakcie Partnerstwa samorząd jest całkowicie uwolniony od nakładów inwestycyjnych. W procesie realizacji kontraktu PPP, po zakończeniu inwestycji, miasto zasila obiekt, na bazie którego dostarczane są usługi publiczne – zbudowany i zarządzany przez partnera prywatnego, na przykład dom pomocy społecznej – wyłącznie środkami operacyjnymi. Wielkość tych środków jest przy tym na takim poziomie, na jaki samorząd stać i jaki odpowiada publicznym potrzebom.

Siłą Partnerstwa Publiczno - Prywatnego jest więc fakt, iż uwalnia ono samorząd od nakładów inwestycyjnych na obiekty, na bazie których dostarczane są usługi publiczne. Obiekty buduje i zarządza nimi partner prywatny.

Natomiast ich utrzymanie jest wspólne w proporcjach i na zasadach, które kształtuje umowa PPP. To są właśnie przyczyny podstawowe, dla których PPP zrobiło i robi nadal karierę na świecie. Zaczyna także robić w Polsce.

Jakie szanse?

Aby zrealizować projekt drogą Partnerstwa Publiczno Prywatnego niezbędne są:
- Zaufanie ze strony rynków finansowych
- Dobrze skalkulowane finansowo projekty
- Zdrowa sytuacja finansowa obu Partnerów, to jest samorządu i Partnera prywatnego.
- Uczciwość zobowiązań
- Przejrzystość procesów kontraktowych

Dodatkowe warunki powodzenia projektu to:
- Miasto musi być gotowe do poniesienia kosztów przygotowawczych i projektowych obiektu.
- Zdefiniowanie zakresu, rodzaju i jakości usług, jakich dostarczyć ma realizacja projektu PPP.
- Analiza ryzyk związanych z projektem.

Warunki te są w Polsce spełnione. Natomiast podstawową barierą tej kariery nad Wisłą jest ludzka mentalność. Styk sektorów publicznego i prywatnego jest otoczony aurą podejrzliwości i nieufności. Wynika to nie tylko ze znanych doświadczeń spółek ”nomenklaturowych” lat osiemdziesiątych. Niestety, brak społecznego zaufania oraz liczne afery korupcyjne polityków przede wszystkim szczebla centralnego, podtrzymują złe konotacje dla współpracy sektorów.

Drugą barierą jest powszechna nieznajomość metodologii wdrażania projektów Partnerstwa Publiczno-Prywatnego. Do trudnych spraw należą zwłaszcza kwestie charakteru władania gruntami, które jednostka samorządowa najczęściej jest gotowa przekazać w owo władanie partnerowi prywatnemu.

Nieumiejętne podejście do tego problemu, najczęściej z powodu braku doświadczeń, wsparcia metodologicznego i dobrych wzorów, prowadzi do narastania atmosfery podejrzliwości, zwłaszcza wśród radnych, a to powoduje “rozsadzenie” projektu.

Drugim subtelnym problemem jest kwestia zabezpieczenia kredytów, za jakie w większości przypadków partner prywatny buduje obiekt w projekcie PPP. Zazwyczaj partner oczekuje od Miasta gwarancji kredytowych, które jest trudno uzyskać, jako że najczęściej nie wyraża na to zgody rada. I tę rafę trzeba umieć ominąć.

Powtarzają się również głosy, że należy stworzyć ustawę o PPP. Taka istnieje w Niemczech i we Francji. Lecz już obecne prawo zezwala na tego typu przedsięwzięcia. Samorząd może zaciągać wieloletnie zobowiązania po uzyskaniu zgody od prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

Klasycznym warunkiem przystąpienia do umowy PPP jest zorganizowanie przez gminę przetargu publicznego, na co oczywiście narzekają potencjalni inwestorzy. Gmina zaciągając zobowiązanie, że będzie przekazywać pieniądze za usługi podmiotowi prywatnemu, musi bezwzględnie przygotować Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) i ogłosić przetarg.

Niezależnie jednak od raf i przeszkód nie ma odwrotu od lawiny kontraktów Partnerstwa Publiczno - Prywatnego w Polsce w najbliższych latach. Stan i perspektywy finansów samorządowych wskazują, że gminy, powiaty i regiony coraz częściej sięgać będą po to narzędzie.

Zaangażowanie kapitału prywatnego w dostarczanie usług publicznych ma wielką przyszłość. Te samorządy, które szybciej w proces PPP wejdą, szybciej znajdą rozwiązania swoich palących problemów inwestycyjnych.

Kapitał prywatny, a dostawa usług publicznych to strategiczna, publiczna sprawa. Chyba wszyscy wolelibyśmy, żeby kapitał ten angażował się śmielej i intensywniej w budowę wodociągów, kanalizacji, w pomoc społeczną czy sport i rekreację, niż w produkcję nowej generacji, na przykład, wirtualnych hamburgerów.


Marek Jerfemienko
Doradca samorządowy, konsultant kontraktów w zakresie Partnerstwa Publiczno - Prywatnego

Tagi przypisane do tego artykułu:
partnerstwo Partnerstwo Publiczno-Prywatne


Dodaj komentarz:
Wpisz tekst z obrazka:
 
Podpis:




 
       
made by: Webprovider.pl
<empty>